Newsletter

Chcesz otrzymywać najnowsze informacje z regionu, nowo dodanych obiektach turystycznych? Zostań subskrybentem naszego newslettera!


(*) - pole obowiązkowe

Statystyka

  • Wszytkich: 5391663
  • W tym roku: 451152
  • W tym miesiącu: 45388
  • Dziś: 1190
  • Online: 108

Wiślica

Wiślica to niewielka obecnie wieś położona w województwie świętokrzyskim, w powiecie buskim. Siedziba gminy Wiślica. Do 1869 roku miasto. Była miastem królewskim Korony Królestwa Polskiego.

Wiślica położona jest na Ponidziu, na lewym brzegu Nidy, w Nadnidziańskim Parku Krajobrazowym.

Wieś znajduje się około 12 km na południe od Buska-Zdroju. Przez miejscowość przebiega droga wojewódzka nr 776 z Buska do Kazimierzy Wielkiej.

Wiślica jest punktem początkowym  niebieskiego szlaku turystycznego prowadzącego do Pińczowa oraz zielonego szlaku turystycznego prowadzącego do Grochowisk. Przez wieś przebiega szlak Małopolska Droga św. Jakuba oraz Via Jagiellonica.

 

W Wiślicy kończyła swój bieg świętokrzyska Kolej Dojazdowa. Obecnie od kilkunastu lat z uwagi na dewastację i kradzież znacznych fragmentów torowisk nie prowadzi się już pociągów na tym odcinku.

Dzieje wsi Wiślicy a wcześniej miasta Wiślicy są barwne i bogate.

Wiślica istnieje od co najmniej IX wieku. Według legendy nazwa osady pochodzi od imienia jej założyciela, księcia Wiślan Wiślimira, który wraz ze swoim otoczeniem miał przyjąć chrzest w 880 roku. Wspomina o tym tzw. legenda panońska, czyli Żywot św. Metodego. Dokument mówi o przymusowym chrzcie pogańskiego księcia Wiślan. Dla części badaczy wzmianka ta była dowodem, że w IX wieku istniało silne państwo Wiślan ze stolicą w Wiślicy. Współcześnie jednak nie ma już wątpliwości co do stołecznej roli Krakowa w ich państwie.

Około 990 roku gród trafił w ręce Polan. Wiślica stała się w tym czasie obok Krakowa i Sandomierza jednym z najważniejszych ośrodków administracyjnych w Małopolsce. Na przełomie X i XI w. w Wiślicy powstał pierwszy kościół grodowy. Na początku XI w. Bolesław Chrobry wzniósł nieopodal osady targowej gród obronny, którego zadaniem było strzec przeprawy przez Nidę. Przez Wiślicę przebiegał szlak handlowy prowadzący z Pragi i Krakowa na Ruś Kijowską.

W tym samym czasie na wyspie zwanej Regia powstał drugi warowny gród. Wiślica w XI w. składała się więc z dwóch grodów, z których jeden stale obsadzony przez drużynę książęcą, miał typowo militarny charakter. Pomiędzy nimi rozwijała się osada handlowa z kościołem grodowym. Pod koniec XI w. osada została spalona, nie zatrzymało to jednak jej rozwoju.

Na pewien czas rozwój osady został natomiast zahamowany, gdy w 1135 roku Wiślica została splądrowana przez Połowców. Po śmierci Bolesława Krzywoustego i rozbiciu dzielnicowym Wiślica znalazła się w dzielnicy sandomierskiej.

Za panowania księcia Henryka Sandomierskiego Wiślica stała się ponownie jednym z najważniejszych, małopolskich miast. Książę ufundował w Wiślicy zgromadzenie kanoników oraz pierwszą wiślicką kolegiatę. Budowa kolegiaty została ukończona za rządów jego brata Kazimierza Sprawiedliwego.

Książę Kazimierz wyznaczył Wiślicę na główną siedzibę swojego dworu. Na Regii powstał pałac składający się m.in. z dwóch palatiów połączonych z kaplicami o kształcie rotundy. W tym samym czasie odbudowano gród położony na wschód od osady. Za panowania księcia Kazimierza Wiślica stała się ośrodkiem kultury i sztuki. Powstała tu w tym czasie m.in. płyta wiślicka.

W 1241 roku miasto zostało doszczętnie zniszczone podczas najazdu Mongołów. W połowie XIII w. o Wiślicę toczyli długoletni spór książęta piastowscy. W 1291 roku miasto znalazło się we władaniu Władysława Łokietka. W 1292 roku książę został wygnany, a Wiślica znalazła się w granicach królestwa Wacława II. W 1304 roku Łokietek na czele węgierskich posiłków odzyskał Wiślicę.

Po zdobyciu przez Łokietka korony polskiej Wiślica stała się jednym z najważniejszych ośrodków królestwa. Przed 1326 uzyskała prawa miejskie. Odbywały się tu zjazdy rycerstwa małopolskiego oraz ogólnopolskiego. W 1347 roku król Kazimierz Wielki zatwierdził tu statuty wiślickie. W latach 60. XIV w. Kazimierz Wielki wzniósł niewielki zamek i otoczył miasto obronnym murem z trzema bramami: Buską, Krakowską i Zamkową. Ufundował także trzecią i zachowaną do dzisiaj kolegiatę wiślicką.

6 grudnia 1382, po śmierci Ludwika Węgierskiego, w Wiślicy odbył się zjazd szlachty małopolskiej, podczas którego doszło do spotkania z poselstwem węgierskim. W XV w. w Wiślicy oraz pobliskim Nowym Mieście Korczynie odbywały się zjazdy szlachty. Jan Długosz prowadził tu w tym czasie edukację synów króla Kazimierza Jagiellończyka.

W XVI w. miasto było ważnym ośrodkiem rzemieślniczym. Działało tu wówczas 12 cechów. W 1528 roku w Wiślicy powstały wodociągi, na których budowę zezwolił król Zygmunt I Stary.

Miejscowość związana z działalnością Braci polskich. Józef Szymański w pracy "Szlakiem Braci Polskich" wspomina o działającym tu w XVI w. zborze ariańskim.

W 1587 roku w Wiślicy miał miejsce sejm elekcyjny podczas którego nastąpiła podwójna elekcja: arcyksięcia Maksymiliana Habsburga oraz Zygmunta Wazy. Miasto zostało w tym czasie zajęte przez wojska Krzysztofa Zborowskiego, zwolennika arcyksięcia Maksymiliana. Ostatecznie na króla wybrany został Zygmunt Waza, któremu poparcia udzielił kanclerz wielki koronny Jan Zamoyski. W 1606 roku w czasie rokoszu Zebrzydowskiego w Wiślicy odbył się zjazd zwolenników króla.

Wiślica podupadła w XVII w. w czasie potopu szwedzkiego. W 1657 roku została zniszczona przez wojska Jerzego Rakoczego. W 1766 roku rozebrano zamek, w 1820 roku kościoły św. Marcina i św. Ducha, a pod koniec XIX w. dawne mury miejskie. Po powstaniu styczniowym, w 1869 roku Wiślica utraciła prawa miejskie.

W czasie I wojny światowej osada znalazła się na linii frontu. Austriacka artyleria zbombardowała Wiślicę, poważnie uszkadzając m.in. kolegiatę. Została ona odbudowana w latach 20. XX w.

W 1958 roku w trakcie badań archeologicznych odkryto pozostałości dawnych, romańskich kościołów w podziemiach kolegiaty.

17 lipca 1966, podczas uroczystości 1000-lecia chrztu Polski, prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński i abp Karol Wojtyła dokonali uroczystej koronacji figury Matki Bożej Łokietkowej, zwanej Uśmiechniętą, znajdującej się w ołtarzu głównym wiślickiej świątyni

1 września 1974 miały miejsce uroczystości 50.lecia odnowienia wiślickiej kapituły kolegiackiej. Przewodniczył im metropolita krakowski abp. Karol Wojtyła w asyście biskupów kieleckich i 60 księży.

W latach 1975-1998 Wiślica administracyjnie należała do województwa kieleckiego.

1 października 2004 papież Jan Paweł II nadał wiślickiej świątyni godność bazyliki mniejszej.

7 września 2013 odbyło się wprowadzenie relikwii krwi Jana Pawła II do wiślickiej bazyliki mniejszej. Sobotniej Mszy świętej przewodniczył metropolita krakowski abp kard. Stanisław Dziwisz, który przy tej okazji wygłosił okolicznościową homilię.

Dzisiaj wędrując po Wiślicy możemy jeszcze zobaczyć wiele pamiątek i zabytków.
To przede wszystkim:

  • Bazylika Narodzenia Najświętszej Marii Panny z 1350 roku, ufundowana przez Kazimierza Wielkiego, ponoć jako pokuta za zabójstwo kanonika Marcina Baryczki (tzw. kościół ekspiacyjny). Wnętrze zdobią gotyckie sklepienia: krzyżowo-żebrowe i ostrołukowe, oparte na trzech filarach na środku bazyliki. Jest to najstarszy i największy kościół dwunawowy w Polsce. Kościół został częściowo zniszczony w czasie I wojny światowej przez Austriaków. Odbudowany został w latach 1919-1926 według projektu Adolfa Szyszko-Bohusza. W prezbiterium widoczne są fragmenty fresków rusko-bizantyjskich z lat 1397-1400 fundacji Władysława Jagiełły. W głównym ołtarzu umieszczono figurę Matki Boskiej (tzw. Madonna Łokietkowa) z około 1300.
  • Podziemia Bazyliki, w których znajdują się pozostałości dwóch wcześniejszych romańskich kościołów datowanych kolejno na XII i XIII wiek oraz unikatowa Płyta Orantów, datowana na 1175 r. i stanowiąca wspaniały przykład sztuki romańskiej.
  • Dom Długosza - wikariat z 1460, będący obecnie plebanią, jest piętrową ceglaną budowlą położoną w pobliżu kolegiaty, wybudowany został w 1460 r. przez Jana Długosza dla wikariuszy i kanoników kolegiaty. Pod całym budynkiem znajdują się sklepione piwnice, sale posiadają stropy z belek modrzewiowych. Na ścianie szczytowej znajduje się herb Długosza -Wieniawa. Całość przedstawia się bardzo pięknie, jest też jednym z niewielu budynków świeckich epoki gotyckiej.
  • Kościół św. Mikołaja- pozostałości romańskiego kościoła datowanego na X wiek wraz z dobudowaną w wieku XI kaplicą grobową.
  • Misa Chrzcielna - niecka gliniano-gipsowa służąca do chrztów zbiorowych datowana prawdopodobnie na rok 880.
  • Dzwonnica znajdująca się na lewo od wejścia, przy zachodniej fasadzie bazyliki. Budowlę wzniesiono w latach 1460-1470, została ona ufundowana przez Jana Długosza. W 1858 uległa pożarowi. Odrestaurowano ją w 1872 dodając neogotycki hełm. Dzwonnica została uszkodzona w czasie austriackich bombardowań w 1915. W 1919 naprawiono ją, likwidując jednak hełm XIX-wieczny. Budowla ma plan kwadratu i posiada cztery kondygnacje. Na częściowo zrekonstruowanym fryzie umieszczone są herby Korony i Litwy, a także szlacheckie: Dębno, Wieniawa, Grzymała, Ogończyk, Pilawa, Nałęcz, Rawicz oraz Poraj.
  • Kamienica Bractwa Różańcowego z sienią przejazdową. Zapisana bractwu w 1677 przez ks. kanonika Jana Rudnickiego. Znajdowała się na rogu Rynku i ulicy Jasnej. Zburzona na początku kwietnia 2009 roku.
  • Figura Męki Pańskiej ulokowana przy placu Solnym. Pochodzi z II połowy XVII w.
  • św. Jan Nepomucen w pozie modlitewnej, przy ulicy Tysiąclecia Państwa Polskiego.

W pobliżu zaś zwiedzić możemy:

  • Kościół św. Wawrzyńca

Na przedmieściu Wiślicy , w dawnej wsi Gorysławice, znajduje się jeszcze jeden zabytek architektury gotyckiej: kościół św. Wawrzyńca. Wzniesiony został on w 1535 r. na miejscu starszego, drewnianego. Wsparty z zewnątrz szkarpami, przed II wojną św. pokryty gontem, obecnie blachą miedzianą, łączy się harmonijnie z całym wzgórzem .

Prezbiterium ma sklepienie żebrowe z herbami na zwornikach, na ścianach są barokowe polichromie. Portal prowadzący do zakrystii łączy w sobie formy gotyckie z renesansowymi (wpływ drzwi wawelskich). Do głównej fasady dostawiono w 1676 r. staraniem rodziny Żelazowskich kaplicę nakrytą kopułą z tzw. Latarnią wieńczącą jej wierzchołek. W Gorysławicach każdego roku w miesiącu sierpniu odbywa się na placu przed kościołem odpust z okazji święta patrona kościoła, jako ciekawostkę można podać, że ta uroczystości zastała uwieczniona w piosence "Nuta z Ponidzia" śpiewanej przez zespół "Wolna Grupa Bukowina" .

  • Kościół św. Bartłomieja w Chotlu Czerwonym

Kościół gotycki, wzniesiony w latach 1440-1450 z fundacji Jana Długosza. Strzelista sylwetka kościoła jest widoczna z daleka. świątynia składa się z kwadratowej nawy, do której przylegają kruchty, od południa gotycka, od zachodu neogotycka (1850r.) Wewnątrz znajduje się kilka cennych gotyckich rzeźb, m.in. gotycki krucyfiks (1400) umiejscowiony na północnej ścianie nawy.

Na jednym z portali znajdują się zagadkowe, wyrzeźbione ślady ludzkich stóp. Gotycka tablica erekcyjna z 1450 roku przedstawia płasko rzeźbione postacie Matki Boskiej z Dzieciątkiem oraz świętych Stefana i Hieronima. Kruchta gotycka posiada sklepienie sieciowe, które spaja zwornik z płaskorzeźbą herbu Wieniawa należącego do Jana Długosza. Budynek kościoła stoi na wyniosłym, gipsowym wzgórzu, wewnątrz którego znajduje się grota o długości ok. 20m zwana "kuchnią proboszcza".

Przy miejscowości o tak bogatej historii narosło tez sporo legend i podań.

Historia Waltera z Tyńca, Wisława z Wiślicy i księżniczki Helgundy.

Walter albo Walgierz pan zamku tynieckiego odbywał podróż po krajach Zachodu, aby tam doskonalić się w rzemiośle rycerskim. Na dworze księcia frankońskiego zwrócił na siebie uwagę Helgundy, pięknej księżniczki, która i jemu przypadła do gustu. Wbrew woli ojca dziewczyny zbiegli oboje do Polski i przybyli do Tyńca. Tu okazało się, że w czasie nieobecności Waltera, wiele krzywd wyrządził jego poddanym Wisław, książę wiślicki z rodu Popiela. Aby wyrównać szkody wyprawił się zbrojnie Walter przeciwko Wisławowi, pokonał go i wziął do niewoli, a następnie zakutego wtrącił do lochu zamku tynieckiego. Jednakże niebawem rozkazu króla musiał iść Walter na wyprawę rycerską, Helgunda zaś, dla której przeszedł tyle niebezpiecznych przygód, nie potrafiła dochować mu wierności. Zakochała się w przystojnym więźniu i uciekła z nim do Wiślicy. Nie minęło dużo czasu i ślad za nimi przybył tu Walter, aby odzyskać żonę, ale ta zdradziła go podstępnie i został uwięziony. Wisław kazał przykuć go do ściany łańcuchem, jego miecz zawiesił w komnacie w bezpiecznej odległości. Jednak fortuna kołem się toczy, pilnująca więźnia Rynaga, siostra Wisława, za obietnicę małżeństwa, uwolniła go z więzów zwróciła miecz. Mieczem tym zabił Walter Wisława i wiarołomna Helgundę. Później wraz z Ryngą, swą zbawczynią powrócił do Tyńca.

Podanie o Łokietku ukrywającym się w Wiślicy.

Według bardzo starej tradycji w Wiślicy ukrywał się książę Władysław Łokietek. Było to w czasie walk o zjednoczenie państwa polskiego na przełomie XIII i XIV. Wyparty z Krakowa przez Czechów znalazł schronienie w Wiślicy, której mieszkańcy byli mu przychylni i życzliwi. Schronieniem były podziemia romańskiego kościoła p.w. św. Trójcy. Pewnej nocy, gdy modlił się przed figurą i doszedł do słów "okaż się nam matką", pochodzących z pieśni "Witaj gwiazdo morza", usłyszał głos z wysokości: "Władysławie, powstań, idź a zwyciężysz". Gdy Łokietek objął tron kazał zbudować tu na pamiątkę nowa gotycką świątynie. Według innej wersji Książe miał widzenie we śnie. Matka Boska pocieszyła go zapowiadając szczęśliwy koniec jego walki o zjednoczenie. Po obudzeniu się znalazł Władysław obok siebie posążek kamienny Bogurodzicy, który i dziś można oglądać w ołtarzu kościoła.

Żaby, drzwi i grobla w Wiślicy.

Był sobie jeden ksiądz w Wiślicy bardzo pobożny i uczony. Wskutek łaski, na jaką sobie zasłużył u Pana Boga, mógł rozkazywać złym duchom i zaklinać zwierzęta. Wiadomo, że Wiślica stoi niczym wyspa pośród rozległych błot rzeki Nidy, a w nich gnieździła się niezmierna moc gadów, a w szczególności żab, które sowim rechotem naprzykrzały się ludziom. Zdarzyło się jednego razu, iż podczas wyjątkowo uroczystej mszy, którą ów ksiądz odprawiał żabska tak przeraźliwie skrzeczeć zaczęły, że ani on siebie nie słyszał, ani jego nie słyszano. Uniesiony więc żarliwością obrony chwały boskiej zaklął żaby i ropuchy i odtąd nigdy głos ich nie był w Wiślicy słyszany.

Pewnego razu tenże ksiądz, zwyczajem swoim przechadzał się koło plebani i kościoła, odmawiając wieczorne pacierze. Na dzwonnicy usiadło właśnie kilka kruków, które zaczęły między sobą rozmowę. Ksiądz, człowiek uczony rozumiał ich głos, naszła go więc ochota aby podsłuchać co ptaszki prawią. Rychło z ich słów się domyślił, że to są diabli przemienieni w kruki, więc tym ciekawiej słuchał. Ci zaś opowiadali sobie o swoich przewagach. I tak, jeden chwalił się, że chłopa pijanego zaprowadził w błota, drugi, że staremu sknerze kark skręcił, a pieniądze zakopał. Trzeci kruk długo milczał, ale w końcu odezwał się tak: "Panowie bracia! Ja wiem o fortelu jednego naszego kolegi, który wszystko zakasuje, cokolwiek bies spłatał na świecie". Wielce zaciekawionym diabłom wyjaśnił: "Nasz brat, którego tu właśnie brakuje, jest w Rzymie. Dziś rano, kiedy papież mszę odprawiał, on mu się pokazał w kościele w postaci pięknej panny, musiał dobrze oczarować papieża, kiedy jej kazał na wieczór być u siebie. Właśnie w tej chwili jest ona u papieża i siedzi na łóżku obok niego.. Kruki aż oniemiały z podziwu, a ksiądz usłyszawszy to bluźnierstwo, aż struchlał. Nie namyślając się długo, zaklął kruki tak, że nie mogły się ruszać z miejsca. Ksiądz chcąc ratować duszę Ojca świętego każe się zawieźć czym prędzej do Rzymu temu diabłowi co ową historyjkę opowiedział. Mimo protestów biesa podróż odbyła się na drzwiach, które ten wyrwał posłusznie wraz z zawiasami z kościoła wiślickiego. W oka mgnieniu byli na miejscu. Przejechawszy prze pałac, ksiądz udał się prosto do papieża, a diabeł czekał na dworze ze drzwiami na plecach. W sypialni papieskiej było tak jak wcześniej bies opowiedział. Dzielny ksiądz nie mówiąc ani słowa palnął piękną pannę, a ta natychmiast zamieniała się w kałuże smoły. Dopieroż ksiądz zaczął karcić papieża ostrymi słowy, czym go tak zmiękczył, iż ten ukląkł i się wyspowiadał. Po dopełnieniu tego chrześcijańskiego obowiązku ksiądz pospieszył do oczekującego nań diabła, bo czasu było niewiele. Ale złośliwy bies spłatał mu figla. Wyjął mianowicie ogromne drzwi bazyliki rzymskiej i na nich przywiózł księdza do Wiślicy. Gdy zalecieli na miejsce, proboszcz zorientował się, że jeszcze ma czas się diabłem posłużyć, kazał mu budować groblę na błotach Nidy. Zawarli więc umowę, w której diabeł zastrzegł sobie, że co pierwsze przejdzie przez groblę będzie jego własnością duszą i ciałem. Ksiądz bojąc się, aby która z jego owieczek nie padła szatańskiej złości, nakazał, aby nikt nie przechodził przez groble. Bo diabeł usypawszy ja zrobił na niej rogatkę czyhając na nieostrożną duszyczkę. Więc kiedy zauważył, że coś bieży po niej, rzucił się nań, chcąc porwać co swoje, ale przypatrzywszy się bliżej poznał, że to świnia. Widząc się oszukanym, w największej furii porwał ją za ogon, zakręcił i z całej siły cisnął w środek grobli, tak, że wybił jamę, której dotąd nikt załatać nie może. Podobno jeszcze przed I wojną światową znajdowała się w kolegiacie połowa ogromnych drzwi, które pochodzić miały z zamku wiślickiego. Miały one niezwykle skomplikowany zamek do którego nikt nie umiał dorobić klucza.

 

Wiślica

....
Inne portale:
noclegi na Jurze noclegi na Suwalszczyźnie noclegi w Beskidach noclegi w Sudetach