Newsletter

Chcesz otrzymywać najnowsze informacje z regionu, nowo dodanych obiektach turystycznych? Zostań subskrybentem naszego newslettera!


(*) - pole obowiązkowe

Statystyka

  • Wszytkich: 5225011
  • W tym roku: 284500
  • W tym miesiącu: 34735
  • Dziś: 290
  • Online: 86

Karp szykuje się na święta. Odłowy zakończone, trwa... odchudzanie


Po odbywających się ponad miesiąc odłowach, wigilijna ryba odpoczywa w płuczkach i chudnie. W tym roku ze świętokrzyskich stawów wyciągnięto około dwóch tysięcy ton karpi, które trafią do handlu.

 

Cały chów karpia zajmuje trzy lata i zapewne zwykły zjadacz nawet sobie nie wyobraża, jak on jest skomplikowany. Wymaga bowiem odpowiednich warunków, wiedzy i dużej siły, kilkukrotnych odłowów i zmian lokacji. A zanim trafi na nasze stoły przechodzi płukanie, dzięki któremu jest smaczny i dobrej jakości. Dziś zdradzamy sekrety hodowli wigilijnej ryby.

Przechytrzyć rybę

Od połowy października przez około miesiąc na świętokrzyskich stawach trwają odłowy. - Rybacy ubrani w odpowiednie spodnie i buty wchodzą do stawów, powoli i spokojnie zarzucają sieć, starają się zagonić jak najwięcej ryb w jeden róg stawu, a potem wyławiają. To praca wymagająca dużej siły, zręczności i cierpliwości - wyjaśnia Piotr Suchoń, który w Stawach w gminie Imielno w powiecie jędrzejowskim wespół z rodzicami i bratem prowadzą Gospodarstwo Rybackie. Ponadto ryby odławia się kiedy jest chłodno, a nawet mroźno. - Cieplejsze temperatury wpływają na ich zachowanie, one skaczą przez sieci, wyrywają się, nie jest łatwo. Z kolei w przymrozki jest nam po prostu zimno. Dziś jeszcze nie jest źle. Gorzej kiedy skuje lód, jak w czasie przedświątecznych wyłowień. Wtedy najpierw trzeba taflę rozkruszyć, wejść do stawu i ostrożnie lód wybrać, by nie pokaleczył ryb i dopiero wyławiać - wyjaśniał podczas środowych odłowów Mieczysław Suchoń. Jak mówią rybacy, karp jest dość bystrym stworzeniem. Za pierwszym podejściem z siecią szybko orientuje się, co się kroi. - Stara się uciec, przeskoczyć, albo kładzie się bokiem przy dnie, wtedy sieć ślizga się po nim. Nie jest to tak, że wchodzi się do stawu, łapie i wychodzi - tłumaczą.

- Proces hodowli takich karpi trwa trzy lata. Odpowiednia technika zapewnia, że są smaczne i zdrowe - mówią Piotr (z lewej) i Mieczysław Suchoń z Gospodarstwa Rybackiego Stawy w gminie Imielno.

Płukanie i... odchudzanie

Odłowione sztuki są selekcjonowane. Nie wszystkie trafiają do handlu. Te, które nie osiągnęły odpowiedniej wagi są wkładane do zimochowów, zaś towarowe do magazynów. - Tu z wykorzystaniem specjalnej płuczki się czyszczą. Napowietrzana woda stale przepływa przez magazyny. Dzięki temu mięso wypłukuje się z tego specyficznego zapachu mułu, jest smaczne, jędrne, zdrowe - wyjaśnia Piotr Suchoń. - Plusem naszych stawów są bijące w każdym źródełka. One stale dostarczają czystą wodę, co odbija się znacząco na jakości mięsa.


Płukanie trwa od odłowów do samych przedświątecznych wyłowień. W dodatku ryba już nic nie je. - Ona nie chce jeść, jest wystarczająco najedzona. Nie jest tak, że je głodzimy, ryby zapadają na zimę w pewnego rodzaju letarg. Ich procesy życiowe ulegają naturalnemu spowolnieniu. Wykorzystują wtedy nadmiar tłuszczu przybranego wiosną i latem, co za tym idzie, są chudsze, przez co smaczniejsze - mówią hodowcy.

Trzy lata i na stół

Karpie młode, które nie osiągnęły jeszcze wagi między kilogramem a dwoma, także narybek i kroczek, są utrzymywane w zimochowach. Wiosną znów zostaną odłowione i przeniesione do stawów, gdzie będą rosły. - Zanim ryba będzie gotowa, by stać się daniem na wigilijnym stole, rośnie trzy lata. W tym czasie jest odławiana i trafia to do zimochowów, to do stawów. Zdarza się, w drugim sezonie część hodowli osiąga odpowiednią wagę i jest przeznaczana do sprzedaży. Karp, który w te święta trafi na stół, w znacznej większości pochodzi z wylęgu z 2013 roku - wyjaśnia Piotr Suchoń. - Dla porównania tylko dodam, że pstrąg rośnie pół roku. Hodowla karpia to bardzo wymagająca działalność.

W każdej tyle samo ości

Różnica polega też na tym, że wielkość pstrąga towarowego wynosi około pół kilograma, wigilijna ryba jest dwu a nawet trzykrotnie cięższa. - Polecam wybierać karpie ważące od półtora kilograma do dwóch, nawet trochę więcej. Ma więcej mięsa, a tyle samo ości, co mniejsza - wyjaśnia właściciel Gospodarstwa Rybackiego. Jak tłumaczy, każda ryba ma 73 ości. W mniejszej są one cieńsze, przez co trudniej je wyjąć, jest i mniej mięsa. Z kolei większą łatwiej wyfiletować. Duże ości łatwo zauważyć i wyjąć. - Co istotne, po odpowiednim płukaniu, ani te małe, ani te duże nie pachną mułem. Mitem jest, że mniejsze mogą być mniej "muliste" - dodaje Piotr Suchoń. Sugerowanie się z kolei kolorem przy zakupie również jest błędem. Jasne brzuchy świadczą o tym, że karp był hodowany na ziemiach piaszczystych, ciemne barwy, że na torfowych. - Zwróćmy natomiast uwagę, jak ryba jest przechowywana na stoisku sprzedawcy, czy woda jest natleniona, czy jest żywotna. Odpowiedniej jakości karp tuż przed śmiercią będzie walczył o życie, będzie jędrny i szklisty - podpowiada rybak. -Musimy obalić kolejny mit. Oczywiście karpia należy zabić szybko i sprawnie, najlepiej jednym uderzeniem w głowę, jednak najnowsze badania wykazują, że ta ryba nie czuje. Nie sprawiamy jej zatem żadnego bólu.

Szusza podbije ceny

Brak opadów i wysokie temperatury latem dały w kość także hodowcom ryb. Dla tej grupy działalności rolnej nie była przewidziana żadna pomoc z ministerstwa. Straty na terenie województwa są bardzo różne, w niektórych regionach znaczące. - Uśredniając, w tym roku ryby odłowionej jest o około 20 procent mniej niż w zeszłym. W sumie karpia towarowego odłowiono około dwóch tysięcy ton - mówi Wacław Szczoczarz, właściciel Gospodarstwa Rybackiego Rytwiany i Prezes Stowarzyszenia "Lokalnej Grupy Rybackiej świętokrzyski Karp". Mniejsza ilość sugeruje wyższą cenę. - Może być około złotówkę więcej niż przed rokiem - dodaje. Jak zaznacza Piotr Suchoń, ostateczne kwoty ukształtują się tuż przed świętami. - Bardziej niż na cenę zwracajmy uwagę na jakość kupowanej ryby, sposób jej przechowywania w czasie sprzedaży. Pamiętajmy: ryba musi mieć powietrze i się ruszać! - podkreśla.

Nie tylko w święta?

Karp to nasze tradycyjne danie wigilijne. Wciągu roku zapominamy o nim. Niesłusznie! Zaliczany jest do ryb średniotłustych, zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe n-3 i n-6, które mają właściwości poprawiające pamięć oraz zmniejszające ryzyko udaru mózgu i zawału serca. Ponadto karp jest też źródłem witamin z grupy B, łatwo przyswajalnego białka i minerałów takich jak wapń, fosfor, potas, żelazo i sód. Zatem nie szczędźmy karpi. Na zdrowie.

 

....
Inne portale:
noclegi na Jurze noclegi na Suwalszczyźnie noclegi w Beskidach noclegi w Sudetach